W piątek 29 czerwca, w Święto Świętych Apostołów Piotra i Pawła, w naszym Kościele odbyły się uroczystości odpustowe. Uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem o. Radomiła Andrzeja Wójcikowskiego, gwardiana klasztoru o. Bernardynów i proboszcza parafii św. Brata Alberta w Lublinie, została odprawiona o godzinie na 18.00. Msza Święta odbywała się na zewnątrz. Dzięki temu, w naszej uroczystości, mogli uczestniczyć nie tylko Ci, którzy specjalnie przybyli na uroczystość, ale także ludzie przypadkowi, którzy zatrzymywali się przemierzając ul. Królewską, podchodzili i zostawali, zasłuchani w to co nam mówił o. Radomił. O. Radomił zaczął swoją homilię, od prostego pytania: Co masz po lewej stronie pomiędzy żebrami? Nie trzeba być wybitnym naukowcem, żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie. Każdy zna odpowiedź. Jest tam serce. Było to wezwanie aby pokochać św. Piotra. Pokochać za to, że nie był wykształcony, za jego prostotę, a co najważniejsze za otwarte serce. Swoim otwartym sercem umiał rozpoznać Mesjasza i słuchać Jego głosu. Nawet wtedy, gdy po ludzku wiedział, że coś jest niemożliwe, gdy całą noc łowił i ryby i nie złowił ani jednej, a przecież znał się na tym co robi, znał tajniki rybołówstwa,. Ale Piotr zawierza słowu Jezusa: „Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów” Odpowiada co prawda:” Mistrzu całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Wierzy jednak słowom, które kieruje Jezus do niego. Jego zaufanie procentuje, „Skoro tak uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać” . Rodzi się pytanie, na ile ja słucham słów Jezusa, na ile ufam. Czy jestem w stanie postawić wszystko na Jezusa? Czynić rzeczy po ludzku niemożliwe. Piotr mógł lamentować, upierać się że połów w dzień jest bezsensu bo przecież ryby łowi się w nocy. Ale wybrał zgodnie z maksymą „Życie możesz przeżyć na dwa sposoby: lamentując nad tym, czego nie dostałeś lub doceniając to co masz. Wybór należy do Ciebie.” A gdyby tak Pan Jezus przyszedł obecnie czy powiem tak jak Św. Piotr w anegdocie: „A wy za kogo mnie uważacie? – zapytał Jezus swoich uczniów. Wówczas Szymon Piotr wstał i wyrecytował: - Ty jesteś teofanią eschatologiczną, która żywi ontologicznie intencjonalność naszych relacji podświadomych i interpersonalnych. Jezus otworzył oczy pełne zdumienia i zapytał: - Jak, jaak? Piotr jednak nie był w stanie powtórzyć gdyż zapomniał. Było to bowiem coś, co miał w głowie, a nie w sercu.” Czy tak jak on wyrecytuję puste słowa, czy mając Jezusa w sercu, będę głosić świadectwo swoim życiem. „Jeśli chcesz zbudować statek, nie gromadź ludzi, by zbierali drewno i rozdzielali obowiązki, ale wzbudź w nich tęsknotę za rozległym i nieskończonym morzem „ (Antoine de Saint-Exupéry) A na koniec krótka historia. „…w czasie uroczystego spotkania poproszono bardzo znanego aktora, by wyrecytował jakiś znany fragment poezji, dla uatrakcyjnienia spotkania. Ten zapytał obecnych jaki wiersz ma powiedzieć ? Wtedy starszy ksiądz poprosił o psalm XXIII. Aktor zgodził się, ale pod jednym warunkiem – że po jego recytacji ten sam psalm powie jeszcze raz ów ksiądz, który go zaproponował. Ksiądz zgodził się a aktor zaczął tak pięknie mówić, miał przepiękną barwę głosu, znakomitą dykcję, słowa wymawiał z właściwą intonacją i bezbłędnym akcentem. Gdy skończył, sala na stojąco nagrodziła go długą burzą oklasków. PSALM 23(22) Bóg pasterzem i gospodarzem 1 Psalm. Dawidowy. Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. 2 Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: 3 orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. 4 Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza. 5 Stół dla mnie zastawiasz wobec mych przeciwników; namaszczasz mi głowę olejkiem; mój kielich jest przeobfity. 6 Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia i zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy. Potem zaczął mówić ów staruszek – ksiądz. Mówił słabym głosem, czasami za cicho, mylił się od czasu do czasu i miał nie najlepszą dykcję . Gdy skończył na sali zapanowała wielka cisza., niektórzy mieli łzy w oczach. Wtedy do mikrofonu podszedł ów aktor i powiedział: Szanowni Państwo, ja bardzo dobrze znam tekst tego psalmu ale Ksiądz zna lepiej Pasterza.